Jesteś tym co jesz.

Jesteś tym, co jesz. Tylko o tym nie wiesz. Albo nie chcesz widzieć. Właśnie to zdanie powinno być motywatorem do zmian złych nawyków żywieniowych i rozpoczęcia przygody ze zdrowym odżywianiem. To zdanie zawiera ważną prawdę, a większość ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy.

Już Hipokrates (400 p.n.e.) wierzył, że nasze ciało posiada wrodzoną zdolność samoleczenia. „Niechaj pożywienie będzie lekarstwem”. Współczesna medycyna obraca się wokół „pigułki na wszystko”. Bo przecież dobre zdrowie jest sensowne, ale nie jest dochodowe, czyż nie ? Choroby serca, rak, cukrzyce, otyłość, etc… Aż ciarki mnie przechodzą słuchając tych statystyk. Niestety coraz większych. Każdy człowiek na świecie, bez względu na kulturę, wyznanie, kolor skóry wie, że JESTEŚ TYM CO JESZ .

Żeby żyć i prawidłowo funkcjonować potrzebujemy dostarczać naszemu ciału energii i materiału budulcowego. Samochód potrzebuje paliwa, a my węglowodanów, białek i tłuszczu. Nasze ciało zbudowane jest właśnie z tych składników. Jak myślicie, skąd organizm bierze materiał, żeby budować wasze organizmy? Dokładnie. Z jedzenia.

Jeśli zjecie hamburgera w makdonaldzie albo byle jaką parówkę, wasze ciało wykorzysta to jako materiał budulcowy. Jeśli zamiast dobrej jakości masła będziecie używać margaryny do smarowania chleba, wasze błony komórkowe będą zbudowane z byle jakiego tłuszczu. Zaczynasz już wierzysz, że jesteś tym, co jesz?

Ludzkie jelito wyposażone jest w 200 milionów neuronów. Jest to odpowiednik mózgu kota lub psa. Jeśli te zwierzęta uważane są za inteligentne, dlaczego nie myśleć tak o naszych jelitach? Znajduje się w nich prawie 100 bilionów mikroorganizmów, które wpływają praktycznie na wszystkie funkcje naszego ciała, od biologicznych do emocjonalnych.

Mózg i jelito używają do komunikacji tych samych neuroprzekaźników. Jednym z nich jest serotonina – związek neurochemiczny związany z kontrolą nastroju. Są jednak pewne różnice w działaniu serotoniny w mózgu i jelitach. W mózgu sygnały serotoninowe wywołują stan dobrego samopoczucia, natomiast w jelitach – gdzie produkuje się 95 procent serotoniny – wyznaczają tempo pasażu jelit oraz regulują działanie układu odpornościowego.

Chociaż wiemy, że jelito i mózg komunikują się przez nerw błędny, naukowcy dopiero niedawno zdali sobie sprawę, że serotonina jelitowa reguluje emocje w sposób bardziej złożony niż wcześniej sądzono. Oznacza to, że nasze emocje mogą wpływać na nasze jelita, jednak również jelita mogą mieć ogromny wpływ na naszą psychikę.

Oprócz trawienia pokarmu i umożliwienia organizmowi wydobywania z niego energii (bez bakterii byłoby to niemożliwe), bakterie jelitowe dokonują również selekcji tego, co jest trujące lub zdrowe, mają również kluczowy wpływ na układ odpornościowy. To właśnie one przesyłają mu niezbędne informacje.

Okazuje się, że ekspozycja na wiele różnych bakterii pomaga układowi odpornościowemu zachować czujność i faktycznie optymalizuje jego funkcje. Kolonizacja bakteryjna zaczyna się od momentu urodzenia dziecka, zatem stosowanie antybiotyków przez matkę lub dziecko, poród przez cesarskie cięcie, karmienie butelką zamiast karmienia piersią i nadmierna higiena mogą upośledzać funkcje immunologiczne dziecka.

Optymalizacja flory jelitowej może być jedną z najważniejszych strategii zapobiegania chorobom. Wszystkie te informacje powinny naprawdę przekonać do tego, że optymalizacja flory jelitowej ma kluczowe znaczenie dla dobrego zdrowia i samopoczucia.

A jak przywrócenie prawidłową flore bakteryjną? Oto 5 sposobów!

Flora bakteryjna odgrywa szczególną rolę w ochronie zdrowia. Wzmacnia układ odpornościowy, zapobiega chorobom zapalnym i tworzeniu się nowotworów w jelitach. Reguluje trawienie i poprawia wchłanianie składników odżywczych. Niestety, w wyniku złej diety, długotrwałego przyjmowania antybiotyków lub szkodliwych czynników zewnętrznych, dochodzi do namnażania się mikroorganizmów, które niszczą florę bakteryjną. W konsekwencji dochodzi do dysbiozy jelitowej, która objawia się złym trawieniem, problemami z wypróżnianiem się, bólami brzucha, nudnościami i ogólnym zmęczeniem organizmu. Na szczęście istnieją metody przywrócenia prawidłowej flory bakteryjnej. Jej regenerację można uzyskać na kilka sposobów.

1.Cukier i węglowodany proste stanowią pożywkę dla złych bakterii, drożdży i grzybów. Dostarczając im słodkich posiłków, sprawiamy, że mogą się łatwiej i zdecydowanie szybciej rozmnażać. Jeśli należysz do łasuchów i trudno Ci nawet myśleć o porzuceniu wszystkiego, co słodkie, jedz więcej owoców. Fruktoza, czyli naturalny cukier w nich występujący, pomoże Ci w zaspokojeniu apetytu na słodycze.

2. Nie kupuj z niepewnego źródła. Dotyczy to szczególnie nabiału, mięsa i ryb, które, aby zachować świeżość, zawierają szkodliwe konserwanty lub zwierzęta karmione są paszami z dodatkiem antybiotyków. Zjadając je, działamy na niekorzyść własnej flory bakteryjnej. Dlatego zakupy spożywcze najlepiej robić u lokalnych dostawców, który oferują zawsze świeże produkty, niezawierające polepszaczy i zbędnej chemii.

3. Unikaj mocno przetworzonej żywności.

4. Jedz kiszonki. Najpopularniejszymi z nich są kiszona kapusta i ogórki kiszone. Ale kiszonki możesz wykonać również z buraków, które stanowią doskonałą podstawę barszczu czerwonego, a nawet z owoców.

5. Wspomóż florę bakteryjną probiotykami. Probiotyki, czyli żywe bakterie znajdujące się w produktach spożywczych, które przeszły naturalny proces fermentacji, są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania flory bakteryjnej, jej wzmocnienia i odbudowy. Regularne dostarczanie ich do organizmu pomaga rozwiązać dolegliwości zdrowotne, takie jak: zaparcia, gazy, wzdęcia po jedzeniu czy syndrom jelita drażliwego, a także wzmacnia odporność. Źródłem probiotyków w diecie są produkty mleczne poddane procesowi fermentacji, czyli: kefiry, jogurty i maślanka.

Mam nadzieje, że przejdziesz na zdrowszą dietę użytkowniku 🙂

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij